Przedstawiam wam moje zdjęcia z dzieciństwa. Rodzina twierdzi, że moje włosy były wspaniałe .piękne itd itp. Ja, której pewność siebie zawsze miała problem z przebiciem się, uważałam inaczej. Nic nigdy mi się we mnie nie podobało. Teraz widzę ,że przesadzałam. Zaczęłam akceptować siebie prawie w pełni :)
Wracając do tematu włosów... zawsze lubiły się delikatnie zakręcić lub puszyć. W dniu dzisiejszym uważam to za zaletę, jako dziecko raczej mnie to nie interesowało, ale już w wieku dojrzewania musiało zacząć mi to przeszkadzać. Wiadomo jak to zazwyczaj jest. Dziewczyny z lokami chcą mieć proste piórka no i oczywiście odwrotnie.
Żałuję, że nie posiadam zdjęcia z komunii. Miałam zrobione piękne loki, a po wszystkim tradycyjnie..... CIACH.
W wieku ok. 12, 13 lat moja fascynacja włosami bardzo się pogłębiła .Byłam posiadaczką długiej blond peruki i jeszcze jakiś innych. Wraz z przyjaciółką z sąsiedztwa marzyłyśmy o długości do pasa i obiecałyśmy sobie zapuszczanie . Długie włosy miałyśmy nosić już zawsze nawet gdy wyjdą z mody.
No cóż... jedno z wielu postanowień które mi w życiu nie wyszło.
Jak tak sobie teraz pomyślę, to w tym okresie byłam wielką fanką jednej z wróżek "winx"
To własnie ona przyczyniła się w dużym stopniu do mojej miłości do włosów . Chodzi mi dokładnie o tą dziewczynę w środku i jej odstającego kucyka . :) Nie raz próbowałam wydobyć taki efekt na moich włosach, poszukiwałam gumek, które przytrzymają je w takiej pozycji. Nie wyszło :)
Tutaj zdjęcie po pierwszym farbowaniu szamponetką i prostowaniu :
O ile dobrze pamiętam, to ten wiek był również początkiem eksperymentowania z fryzurami. Miałam częsty kontakt z dziećmi i dzięki temu miałam na kim ćwiczyć swoje wizje. Zaczęło się na kucyczkach, prostych warkoczykach i tak rok po roku dochodziłam do jakiejś wprawy. Dzisiaj nie jestem mistrzem, ale już coś potrafię zrobić. Traktuję to jako hobby.
W okresie gimnazjum włosy sobie rosły ... nie dbałam o nie jakoś przesadnie, szczerze mówiąc nie pamiętam nawet czy były farbowane czy nie. Oto kilka zdjęć z wieku nastoletniego
W liceum bardzo widoczne stały się zniszczone końce. Włosy były długie, ale brzydkie. Wtedy utwierdziło się we mnie przekonanie, że albo mam za cienkie piórka, albo rosną tylko do określonej długości i nie jest możliwe ładne zapuszczenie ich.
Popełniłam w życiu kilka tych samych błędów włosowych. Jeden z nich to grzywka. Moje włosy nie lubią też cieniowania. Zawsze miałam problem z tymi fryzurami,ale i tak do nich wracałam..
Np. tu ja obcinałam grzywkę koleżance a ona mi. Na jej głowie wszystko wyglądało super, a na mojej... sami zobaczcie.:
Jeszcze kilka zdjęć :
Po czasie zaczęła się fascynacja dredami. Zaczęło się od jednego ,a skończyło na całej głowie. Było też farbowanie ,palenie papierosów ,bardzo niezdrowy tryb życia, wszystko co złe dla moich włosów.
Dredy po dwóch miesiącach rozplątałam, ale i tak dwa rzędy zostawiłam. Oto kilka zdjęć z tego etapu:
Tutaj widać, że moje włosy są na skraju wytrzymałości. Potem były jeszcze farbowane nie raz...
Potem rzuciłam palenie, zaczęłam się lepiej odżywiać , podcinałam włosy co chwilę chcąc je doprowadzić do ładnego stanu. Teraz chcę w końcu spełnić swoje marzenie z dzieciństwa.
Uzupełnię jeszcze ten post.











